strona główna




2011-12-23 23:41:34

odrestaurowany stres


Brzydko, brzydziej, najgroźniej. Przepraszam bezosobową formą akuszerki, która wyciąga świeże serwetki z lodówki. Proszę, gryź sobie, w srebrnym papierku, w kawałku, prosto w szkle.
Wygląda na to, że w tym zdaniu jest wszystko:
Zaufać ludziom to już dać się trochę zabić
.
[Céline]

Wystarczyłoby iść i iść, wcale się nie oglądać. I tylko mówić do siebie z zaaferowaniem: jaśń. Jakie słowo, co za słowo, w ogóle.
Jestem bez polotu i bez czegoś jeszcze.


Tagi: céline
skomentuj (0)